Optymalizacja treści artykułu na stronie pod kątem SEO

Prowadzisz swoją stronę internetową lub bloga? Piszesz całkiem sporo treści? Masz już napisane 100+ wpisów na swojej stronie i masz wrażenie, że wszystko to jak krew w piach, bo Google Cię nie lubi? Zaczynasz tracić wiarę w określenie Content is King a podpowiedzi marketingowców i specjalistów SEO, że trzeba więcej treści Cię drażnią? W takim razie to jest wpis dla Ciebie. Usiądź wygodnie i porozmawiajmy o optymalizacji i aktualizacji treści na Twojej stronie internetowej.

Co znajdziesz w tym wpisie?

Google jest przede wszystkim wyszukiwarką tekstową!

Nie można o tym zapominać, że Google to wyszukiwarka tekstowa. Bez treści nie było by czego wyszukiwać. Oczywiście niektórzy mogliby wskazać przykłady, gdy na wysokich pozycjach znajdują się witryny o względnie małej ilości tekstu. Jednak każda reguła ma swoje wyjątki i zazwyczaj inne czynniki są „napompowane”. Czyli w ramach pozycjonowania strony górę wzięły inne czynniki.

Czy już wiesz, Co to jest pozycjonowanie stron internetowych? Zobacz szczegółową analizę definicji na blogu seoit.pl!

Tak czy siak, Google do oceny strony potrzebuje odpowiednią ilość tekstu, który może przetworzyć. Ile tego tekstu potrzeba? Tyle ile jest konieczne 🙂 nie ma na to ogólnej reguły, pomijając fakt, że dla każdego zapytania ta ilość może być różna, to Google sam do końca nie wie jak to działa.

Skąd Google wie o czym jest tekst i czy jest merytoryczny?

Człowiek a także firma Google bardzo odważnie idzie w kierunku utworzenia sztucznej inteligencji, która mogłaby rozumować w sposób zbliżony do człowieka (swoją drogą jest to jeden z błędów poznawczych w sztucznej inteligencji i robotyce, powszechna antropomorfizacja). Niezależnie od efektów nie wdając się w większą dyskusję, bunt maszyn nam jeszcze nie grozi. Jak w takim razie głupia maszyna wie o czym jest tekst, jakie słowa powinny się w nim znaleźć i czy jest merytoryczny?

Potrzebujesz więcej argumentów, że większość algorytmów jest naiwnie prosta? Zobacz jak Simon Weckert zhakował Google Maps!

Bez zbędnej teorii posłużę się przykładem.

  • Mamy 4 teksty specjalistyczne o Chorobach Płuc, oznaczone przez człowieka jako wysoce merytoryczne.
  • Oprócz tego mamy do oceny 2 teksty niewiadomego pochodzenia w tym samym temacie.
  • Z analizy tekstów specjalistycznych wynika, że oprócz frazy choroby płuc występuje też określenie pulmonolog w każdym artykule.
  • Jeden z ocenianych tekstów też zawiera w tekście frazę pulmonolog i jej odmiany, drugi natomiast nie.

I już wiemy, który z dwóch analizowanych tekstów jest bardziej merytoryczny (przynajmniej w teorii). Po co ten przykład tu przedstawiłem? Mianowicie jako wstęp do zabiegu jakim jest dofrazowanie, będące jednym z ważniejszych aspektów optymalizacji treści wpisów pod SEO! Do tego tematu jeszcze powrócę, natomiast istotne jest by ogólnie wiedzieć jak robi to Google.

Jak optymalizować treść artykułu pod SEO?

Czas przejść do konkretów i zdradzić pare sztuczek jakimi SEO Ninja optymalizują treściowo poszczególne wpisy. Czynników mogących poprawić pozycje Twojej strony i kondycje danej podstrony jest trochę, natomiast wymienię te subiektywnie najważniejsze i jednocześnie łatwe w poprawie. Poniżej przedstawiam Ci przygotowany przeze mnie spis czynności.

Optymalizacja treści artykułów pod kątem pozycjonowania jest istotna i świadczy o tym, że ma się podstawową znajomość zagadnień SEO.

Dekalog optymalizacji treści pod kątem SEO

Jestem doradcą dla Ciebie i Twojej strony i pomogę Ci Twoją pracą wynieść stronę na wyżyny wyszukiwarki. Pamiętaj, że talent to tylko ułamek sukcesu a sukces w SEO to efekty włożonej pracy odłożone w czasie (opóźniona gratyfikacja). Łacińska i benedyktyńska sentencja ora et labora (módl się i pracuj) ma tu jak najbardziej zastosowanie.

1. Sprawdź dane z Google Search Console (GSC) i innych narzędzi

Analityka Google nie tyka! Spytasz dlaczego? Ponieważ swoje decyzje podejmuje na podstawie danych, dlatego przed rozpoczęciem jakichkolwiek prac wyposaż się w konieczne dane i narzędzia, które pomogą Ci je wydobyć. Część z nich pewnie już masz, pozostałe za chwile poznasz:

  • Google Analytics – z jego pomocą możesz określić, które podstrony ludzie czytają i do których ludzie przechodzą. Nie lekceważ też sekcji dotyczącej wyszukiwarki wewnętrznej. Z jej pomocą możesz określić czego potrzebują użytkownicy a mają problem manualnie znaleźć na Twojej stronie.
  • Google Search Console – jeśli nie masz tego narzędzia i nie korzystasz, to czas to zmienić. Jest darmowe a instalacja w 99% przypadków nie jest trudna. Jest to prawdziwa kopalnia danych dla SEO, które są kluczowe dla optymalizacji treści na stronie pod wyszukiwarki! Nie musisz do niego zaglądać codziennie ale raz na jakiś czas nie zawadzi!
  • Monitoringi widoczności oraz pozycji – tu jest spora dowolność, a najlepiej korzystać z kilku naraz, najpopularniejsze i warte uwagi to:
    • Senuto (płatne, ale warto kupić, cytując klasyka „… a jak nie masz kabony to pożycz od Prodeventu albo wyjmij z banku!”, opcjonalnie jest też darmowa dwutygodniowa wersja próbna). Dodatkowo między innymi przy pomocy tego narzędzia powstał na tym blogu wpis odpowiadający na pytanie Jaki sklep lub biznes otworzyć w Polsce,
    • Planer Słów Kluczowych (niby darmowe, ale jak mało środków się przez niego przerzuca to dostaje się okrojone dane :(),
    • Semstorm (płatne),
    • Ahrefs (płatne),
    • Ubersuggest (darmowe).
  • Answer the Public – dobre narzędzie do sprawdzania, czego ludzie szukają i jakie pytania zadają, o którym pisałem więcej w osobnym wpisie: Answer the public co to jest.

2. Sprawdź tytuł (meta title) swojego artykułu

O wpływie znaczników title na SEO można pisać całe książki, a gdzie dwóch specjalistów ds. pozycjonowania tam 5 propozycji tytułów, co jeden to dłuższy (zazwyczaj, chociaż się od tego odchodzi). Gdy już z pomocą GSC (nie mylić z GSK – GlaxoSmithKline) i innych narzędzi określisz, które artykuły słabo rankują, sprawdź czy nie można lekko poprawić ich tytułów. Oczywiście wystrzegaj się spamowania frazami w tytule! W skrócie:

  • jeśli masz tytuł na 2-3-4 frazy, to przeredaguj go i coś wciśnij,
  • jeśli frazy w tytule mają małą wyszukiwalność i istnieją lepsze, to też popraw tytuł!

Pamiętaj tylko, że jak używasz WordPressa (lub niektórych innych CMS-ów) to tytuł może być generowany na bazie pierwszego nagłówka! Co gorsze, może taka zmiana nadpisywać adres URL podstrony. Jeśli tak się dzieje to należy temu zapobiec lub zastosować odpowiednie przekierowanie 301 z poprzedniego adresu na nowy.

Opcjonalnie możesz korzystać z wtyczki Yoast dla WordPressa lub innych SEO-wych udogodnień.

W razie wątpliwości, gdyby adresy URL się zmieniały, lepiej skontaktuj się ze specjalistą SEO i / lub webmasterem, bo możesz zrobić krzywdę swojej stronie!

3. Popraw meta description

Tak, wiele osób powie, że meta description nie ma wpływu na pozycje. Nawet jeśli to prawda to co z tego? Ma wpływ na kliknięcia z wyników wyszukiwania do Twojej strony. Co prawda Google i tak ustawi takie decsripiton jakie będzie mu się podobać, jednak warto mu czasem pomóc. Czym w końcu jest te 160 znaków? Napisz description zachęcające do kliknięcia, jak się da to wpleść frazę lub frazy kluczowe to będzie super, ale nie na siłę. Dodatkowo, możesz spróbować się wyróżnić i o ile pozwala na to Twoja koncepcja marketingowa to dodać emoji do tego opisu – wtedy wynik bardziej będzie się rzucał w oczy.

4. Uporządkuj nagłówki swojego artykułu

Porządek musi być i to w każdym artykule! Pamiętaj, by każdy wpis miał jeden nagłówek H1 oraz kilka nagłówków H2 a w razie potrzeby H3. Staraj się unikać pogrubień w tych nagłówkach. Jak nie wiesz jaką hierarchię przyjąć, podejdź do sprawy tak jakbyś tworzył spis treści danego wpisu – to działa dokładnie tak samo. Dobieraj je tak, aby ogólnie opisywały to co zawierasz w kolejnych akapitach aż do wystąpienia kolejnego nagłówka. Jeżeli wciśniesz w taki nagłówek frazy kluczowe (oczywiście w naturalny sposób, nic na siłę) to będzie super! Zadowolony będzie nie tylko Google, ale także czytelnicy, bo będzie się im łatwiej taki tekst czytało (lub skanowało wzrokiem).

5. Popraw kod html swojego wpisu

Warto sprawdzić, czy do kodu nie przechodzą niepotrzebne znaczniki, czy inne niepotrzebne śmieci. Co ważniejsze warto zadbać, by semantycznie znaczniki były odpowiednio dobrane. To znaczy:

  • główny nagłówek / tytuł to był element <h1>,
  • inne nagłówki to <h2>, <h3> lub <h4>,
  • poszczególne bloki tekstu były paragrafami <p>,
  • przy okazji by te bloki nie były zbyt długie (2-3 lub czasem więcej zdań starczy) a każda nowa myśl jako kolejny akapit / paragraf,
  • istotne fragmenty tekstu były oznaczone jako <strong>.

Co więcej, jeśli chcesz by to się fajnie czytało to zadbaj, by czytając same nagłówki i pogrubienia można było wynieść o czym jest artykuł bez czytania go znak po znaku.

6. Przeprowadź linkowanie wewnętrzne do artykułu

Oprócz treści, Google bardzo lubi linki, nie tylko z innych domen, ale także wewnętrzne! Jeśli pierwszy raz o tym słyszysz, wejdź na dowolny wpis Wikipedii i zobacz jak jest on naszpikowany odnośnikami do innych pojęć. Rób na swojej stronie podobnie, bo linkowanie wewnętrzne ma znaczenie! Staraj się, by naturalnie te linki wychodziły do innych artykułów jako uzupełnienie tego o czym piszesz. (Aby lepiej rozumieć koncepcję linkowania wewnętrznego, dobrze jest wiedzieć co to jest graf.)

Oprócz linkowania ręcznego z tekstu możesz stosować wstawki, takie jakie ja zrobiłem w tym wpisie, albo skorzystać z automatów i odpowiednich wtyczek jeśli używasz WordPressa. Z tym ostatnim jednak byłbym ostrożny. Po pierwsze by nie przesadzić z ilością wtyczek, po drugie przy stosowaniu tego typu narzędzi warto mieć trochę wprawy ręcznej by określać, jakie frazy do jakich podstron powinny kierować. Tak czy siak, twórz linki wewnętrzne dopasowane do kontekstu!

7. Dodaj linki zewnętrzne do podstrony

Jeśli masz dostęp do takich narzędzi jak Ahrefs, możesz przeprowadzić bardziej wysublimowane działanie i zabawić się w link-building jak prawdziwy specjalista ds. Pozycyjonowania.

  • Dobierz tylko najpierw najważniejsze zapytanie dla Twojego wpisu, który chcesz zoptymalizować.
  • Wpisz frazę w wyszukiwarkę
  • Otwórz pierwsze dwa, trzy, pięć wyników i zapisz ich adresy URL
  • Zaloguj się do Ahrefs i wklej każdy z tych adresów i wyciągnij z nich odsyłające domeny / linki
  • Zbierz wszystkie w jedno zestawienie
  • Dokonaj analizy czy możesz tego typu linki powtórzyć z tym, że do Twojej strony i czy Cię na to stać 🙂

Zobacz też, jak pozyskiwać linki z komentarzy wpisów blogowych? Wraz z analizą przypadku.

Jeśli nie masz za bardzo takiej możliwości to nie przejmuj się. Na wszystko przyjdzie czas i najpierw popraw wszystkie wpisy pod kątem On-site, między innymi z pomocą tego artykułu.

8. Dofrazuj swój wpis

Teraz przyszedł czas na tak zwane mięso artykułu. Między innymi dla tego punktu został na początku przedstawiony wstęp teoretyczny. Właściwie to można by od tego aspektu rozpocząć, jednak bez poprzednio wymienionych nie do końca by miał on sens. Reasumując, jest on bardzo ważny zatem do dzieła.

  • Wybierz artykuł, który chcesz zoptymalizować pod kątem SEO.
  • Zaloguj się do GSC (Google Search Console) i przefiltruj wyniki tylko dla tego jednego adresu (sekcja +NOWA na górze strony potem Strona i podaj adres URL wpisu).
  • Zaloguj się do Senuto.
  • Podaj adres swojej domeny.
  • Przejdź do sekcji pozycje / kluczowe frazy.
  • Wybierz opcję Pokaż wszystkie.
  • Jak w całości załaduje się widok to wybierz opcję filtruj po adresie URL i podaj adres zwracając na uwagę jak Senuto interpretuje adresy, z www czy bez itd.).
  • Z prawej strony w Senuto wybierz opcję eksport (takie trzy kropki …)

Teraz można przystąpić do właściwej analizy :).

  • Zobacz przy pomocy Senuto (lub innego narzędzia) na jakie frazy aktualnie Twój wpis ma dobre pozycje a na jakie trochę gorsze.
  • Wynotuj, te które można by poprawić a mają znaczące wyszukiwalności dla Ciebie.
  • Sprawdź czy pod kątem tych fraz możesz zastosować, któryś z poprzednich punktów (2-7), czy da się je wpleść sensownie w tytuł nagłówki, pogrubienia lub linkować z takimi anchorami wewnętrznie.
  • Wynotuj w notatniku lub podobnym narzędziu swoje spostrzeżenia.
  • Z poziomu GSC oprócz wyświetleń i kliknięć mając włączony filtr na dany adres URL włącz jeszcze wyświetlanie pozycji (a jak lubisz dużo danych to także CTR).
  • Zobacz na jakie frazy, jest wyświetlana Twoja podstrona w wyszukiwarkach.
  • Jeśli dana fraza (lub zbiór) ma wysoką pozycję i sporo wyszukiwań a mało kliknięć to coś jest z CTR, czyli trzeba poprawić klikalność na przykład przez poprawę tytułu lub meta descripion.
  • Jeśli na jakąś frazę masz słabą pozycję i mało kliknięć, ale znaczącą (to jest bardzo subiektywne) ilość wyświetleń, to jest to fraza jaką można pokusić się dodać do wpisu.
  • Dla takiej frazy możesz pokusić się o podkręcenie tytułu (punkt 2.).
  • Sprawdź jednak czy już jej tam nie ma oraz wynotuj jak często pojawia się w całym tekście (w formie odmienionej lub nieodmienionej) użyj w tym celu na podstronie skrótu CTRL+F i poszukaj po frazie lub jej fragmencie.
  • Jeśli się okaże, że rzadko ona występuje to dobrze by było się zastanowić nad przejściem do punktu 9. i 10. i przeredagowania wpisu lub dodania nowych sekcji, albo poprawienia lub dodania nagłówka w części wpisu gdzie ta fraza występuje (punkt 4.).

Okej, ale czy jakoś jeszcze mogę wspomóc mój artykuł?

8.1 Jak działa dofrazowanie (CASE STUDY)

Zapytać mógłbyś jakie to ma przełożenie na pozycje i wyświetlenia wyników w Google. W tym celu przygotowałem drobne case study, nie do końca White Hat-owe, więc wszystkich w 100% poprawnych przepraszam. Tak samo klauzula sumienia nakazuje mi Cię ostrzec, że poniżej opisany aspekt jest bardziej badawczy i nie polecam powielania go u siebie, gdyż w długofalowej perspektywie może zaszkodzić. Natomiast pokazuje on w pewnym stopniu jak działa Google i że momentami jak pelikan łyka frazy.

Swego czasu popełniłem na blogu artykuł o aktualizacji algorytmu Google Pirate. Po pewnym czasie zajrzałem do GSC, aby zobaczyć na jakie frazy on rankuje. Ku mojemu zdziwieniu było tam sporo fraz dotyczących starego serwisu udostępniającego pliki i wiele zapytań na frazę co się stało z peb.pl. Co więcej w momencie sprawdzenia sama fraza peb pojawiała się we wpisie tylko dwa razy. Raz w tekście a raz w atrybucie alt obrazka, co opisałem w komentarzu pod wpisem.

Komentarz od seoit z wpisu o aktualizacji Algorytmu Google Pirate
Komentarz seoit pod wpisem o aktualizacji algorytmu Google Pirate

Osoby z wprawnym okiem zauważą, że w tym wpisie wymieniłem frazy prosto z GSC, oczywiście nie wszystkie, ale te które uznałem za wartościowe. Przypomnę jeszcze raz, że mimo nawet chwilowych sukcesów w tym zakresie nie polecam takiego rozwiązania i lepiej jest takie frazy dodawać naturalnie, bo może się to skończyć karą za spam. Spytasz pewnie, czy dało to jakiś efekt, ano dało i prezentuję to na poniższym wykresie z GSC.

Wykres GSC dla podstrony z wpisem o algorytmie Google Pirate na seoit.pl
Zmiana widoczności wpisu o aktualizacji algorytmu Pirate, po dodaniu fraz w komentarzu

Z jednej strony szału nie ma, no ale trzy razy większy poziom wyświetleń jest i to przy archaicznych metodach :).

Żeby była jasność, mimo że taka spamerska technika czasem działa to zalecam (bo daje lepsze rezultaty i jest bezpieczniejsza) stosowanie zaleceń z punktów 2.-7. oraz 9.-10. gdyż stosowanie powyższego nadmiernie może zaszkodzić Twojej domenie!

9. Dodaj nowe sekcje do wpisu

W końcu znalazłeś frazy, które warto by było ująć jeszcze we wpisie. Jednak nie za bardzo można je dodać do tytułu czy dotychczasowych nagłówków. Dodatkowo poruszają temat, który nie został wstępnie uwzględniony w artykule. Co wtedy robić? Wystarczy dopisać kolejną sekcję lub klika z osobnymi dedykowanymi nagłówkami, najlepiej z uwzględnieniem fraz kluczowych. Treść zostanie odświeżona a użytkownicy będą mieli wartość dodaną i kolejny content.

Co jednak, gdy takich fraz do rozszerzenia artykułu się nie znalazło? Można jeszcze sprawdzić Answer the Public, pod kątem danej frazy i znaleźć pytania czy wątki jakie użytkownicy poruszają w tym temacie.

Alternatywnie Senuto w Bazie słów kluczowych i sekcji pytania, robi coś bardzo podobnego do Answer the Public, prezentując tylko frazy, które podchodzą pod pytania.

Jednak trzeba być przy takich zabiegach ostrożnym. Czasami może się okazać, że lepiej by było w danym temacie napisać osobny artykuł, względnie rozbudowany niż pompować treść w dotychczasowy. Jednak ocena tego jak jest lepiej wymaga wyczucia i wprawy.

Natomiast planując treść z góry najbezpieczniej jest:

  • najpierw napisać tekst ogólny poruszający kilka teoretycznych podtematów,
  • następnie należy go zoptymalizować i zobaczyć jak wypływa on w wyszukiwarkach,
  • i wtedy gdy na niektóre zapytania wyniki nie są zadowalające, pisać kolejne doprecyzowujące wpisy.

Cóż w Świecie SEO nic nie jest ostre ani w 100% jasne.

10. Przeredaguj swoją treść

Tak się niestety zdarza, jak nie wpasowaliśmy się w klucz Googla ze swoim wpisem, to aby poprawić pozycje, trzeba artykuł gruntownie przeredagować w oparciu o dobrane frazy i czasami napisać jeszcze raz. Nie ma się jednak co martwić. Możemy to zrobić między innymi dlatego, że uzyskaliśmy dane dzięki temu, że wcześniej opublikowaliśmy artykuł i analitycznie zebraliśmy i zinterpretowaliśmy dane.

Wyższą szkołą jazdy SEO i content marketingu jest ocena czy rzeczywiście lepiej przeredagować artykuł czy napisać kolejny ale bardziej dopasowany, ale o tym może innym razem.

Jedno jest pewne, o ile wpis nie jest duplikacją treści to go zostawiamy i nie usuwamy! Nawet jak nie rankuje to jest źródłem linków wewnętrznych dla innych wpisów i dopełnieniem semantycznym całej domeny w kontekście Topical Authority! Dużo lepiej jest po prostu zamówić nowe teksty na stronę internetową.

Jaką metodologię optymalizacji treści pod SEO należy przyjąć?

Jak należy optymalizować treść artykułów pod kątem SEO? Przede wszystkim zdroworozsądkowo i w zaplanowany sposób. Można teoretycznie wszystkie punkty poprzedniego zestawienia wdrażać jednocześnie, jednak lepiej robić to etapami.

Jest to istotne dla zbadania problemów domeny w oczach Google. Jeśli wdroży się wszystko naraz to jak można zdiagnozować co było problemem (to tak jakby mieszać kilka szczepionek i w razie niepowodzenia zastanawiać się która była wadliwa).

Lepiej jest najpierw optymalizować tytuły, dać Google trochę czasu 1-3 miesiące, by zobaczyć efekty, zoptymalizować nagłówki, zobaczyć co się stanie i tak dalej.

Dzięki temu można łatwiej zdiagnozować co było problemem! Grunt by pamiętać, że w SEO pośpiech jest niewskazany i lepiej porcjować działania w celach analitycznych. Na dłuższą metę będzie to o wiele lepsze niż porywanie się ze wszystkim naraz.

Podsumowanie optymalizacji treści artykułów pod Google.

Jeśli ktoś myśli, że po wykonaniu wszystkich powyższych czynności podstrona artykułu już jest cacy i Google ją od razu wywinduje na górę wyników to jest w błędzie. To są właśnie uroki SEO, że czynników wpływających na pozycje witryny jest bardzo dużo i trudno wskazać co dokładnie wpływa w danym przypadku na pozycje, jednak zazwyczaj jest to suma małych kroków.

Dla osób, chcących jeszcze bardziej dopracować swoje artykuły polecam między innymi:

  • monitorowanie plagiatowania strony i duplikacji zewnętrznej,
  • monitorowanie i usuwanie duplikacji wewnętrznej,
  • dodanie kolejnych obrazków i grafik do wpisu,
  • optymalizację atrybutów alt obrazków,
  • poprawę i skrócenie adresów URL poszczególnych wpisów,
  • próbę optymalizacji pod Rich Snippets,
  • dodanie danych strukturalnych,
  • linkowanie do wartościowych źródeł zewnętrznych (nawet dofollow),
  • linkowanie wewnętrzne do wpisów z użyciem przekierowań (omijając first link count),
  • dodanie spisów treści do wpisów,
  • szersze planowanie content marketingowe względem planowanej treści 🙂 a jak się uda to zastosowanie marketingu wirusowego,
  • naszpikowanie podstrony konkretnymi i rzeczowymi CTA.

Można by jeszcze dalej wymieniać, ale nie wszystko naraz. Grunt by zaplanować tego typu działania jeśli w pierwotnej formie wpisy nie zadziałały aż tak dobrze. Na koniec zapytam Cię czytelniku, jak Ty planujesz lub realizujesz recykling treści na swojej stronie?

Może Ci się również spodoba

1 Odpowiedź

  1. Maurine Petit pisze:

    Oh my goodness! Incredible article dude!
    Many thanks, However I am going through troubles with your RSS.
    I don’t understand the reason why I can’t join it. Is there anybody else getting similar RSS problems?
    Anyone that knows the answer will you kindly respond? Thanx!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *